Popatrzyłam na Miko. Zastanawiałam się co powiedzieć. Po dłuższej chwili, w końcu odezwałam się:
- Dobrze. - Odpowiedziałam bardzo cichutko i odwróciłam się by nie zobaczył mojej powoli spływającej łzy.
Jednak po 5 minutach ponownie spytałam obojętnie i bez zastanowienia:
- Ale może spotkamy się jutro przy Turkusowym Jeziorze?-Zapytałam.
<Miko, co ty na moją propozycję?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz