Siedzieliśmy w milczeniu, ale ta cisza nam nie przeszkadzała, ale znaczyło to, że nawet bez słów potrafimy się zrozumieć i to było wspaniałe. Gdy się ściemniło to dopiero wtedy wróciliśmy do jaskini i poszliśmy spać.
*Następnego dnia*
Gdy się obudziłam nie było nigdzie mego męża, więc pomyślałam, że musiał udać się na polowanie i się nie myliłam, gdyż po kilku minutach pojawił się w jaskini ze zdobyczą. Zjedliśmy ją i poszliśmy się przejść. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Zastanawiało mnie jak tam u naszych dzieci. Jak ja dawno nie widziałam ich, a zwłaszcza Rosy i Tashy, co prawda miały własne życie, ale chciałabym je zobaczyć i dowiedzieć się jak im się układa....
<Energy??
wtorek, 5 maja 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz