Obudziłam się w cudzej jaskini nagle podszedł do mnie jakiś przystojny basior.
- Musisz dużo odpoczywać... - Zaczął. - A przede wszystkim nie możesz chodzić.
Po chwili podszedł do mnie i chciał mnie pocałować. Szybko się odsunęłam.
- Co Ci się stało? - Spytał.
- Niech Pan mnie nie dotyka! - Krzyknęłam przestraszona.
< Seven? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz