*Następnego dnia*
Poszłam na polowanie. Zauważyłam 2 dzikie sarny, a w sumie jelenia i sarnę. Rzuciłam się sarnie na szyję, ale jeleń biegł w moją stronę i chciał mnie zaatakować. Już obawiałam się najgorszego, gdy nagle usłyszałam głośne wycie. Jeleń uciekł, a ja zdołałam dobić sarnę. Poszłam zobaczyć mojego "wybawiciela". Był to Seven.
- Dziękuję! - wtuliłam się w niego, ale zaraz po tym się odsunęłam - Ymmm... Przepraszam... - zawstydziłam się.
< Seven? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz