wtorek, 5 maja 2015

Od Saorise do Sevena

- Bardzo chętnie. - uśmiechnęłam się do basiora - Jak się nazywasz?
- Seven, a ty? - zapytał basior
- Jestem Saorise, miło mi! - powiedziałam - Gdzie idziemy?
- Hmm... Może nad Turkusowe Jeziorko? Troche popływamy... - zaproponował Seven.
- Dobry pomysł! - krzyknęłam

*Kilka minut później*

Byliśmy już nad jeziorem. Weszliśmy do wody i zaczęliśmy pływać. Nagle Seven zniknął mi z oczu, a zaraz po tym wynurzył się i mnie ochlapał.
- Ejj!!! - krzyknęłam
- No co? -zaśmiał się
- Zaraz zobaczysz! - zaczęliśmy się chlapać. Po udanej kąpieli poszliśmy pobiegać, żeby się wysuszyć. Biegaliśmy po Polanie Pełni Księżyca. Po piętnastu minutach zabawy legliśmy i wpatrywaliśmy się w księżyc.
- Pięknie, prawda? - zapytałam
- Prawda. - odpowiedział basior
Seven to przystojny basior... Spodobał mi się... Przybliżyłam się do niego. Nagle poczuliśmy się senni i zasnęliśmy. 

*Rano*

Obudziłam się i zauważyłam, że nosek Sevena i mój się zderzają. Zaczęłam go budzić
- Wstawaj śpiochu! - krzyknęłam.

< Seven? Jak wyglądał kolejny dzień? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...