Po rozmowie z Pandorą nie wiedziałam już co mam myśleć o tych zniknięciach Arii z Rick'iem. Postanowiłam, więc z nim porozmawiać, gdy był jeszcze w jaskini.
- Rick...możemy porozmawiać? -spojrzałam na niego znacząco, aby zrozumiał, że chcę z nim porozmawiać na osobności. Bez Arii.
- Jasne. -odpowiedział i dodał- Ari, mogłabyś pobawić się chwilę na podwórku?
- Dobrze tato. -odpowiedziała grzecznie i poszła.
- No więc, o czym chciałaś ze mną porozmawiać?
- Ostatnio bardzo często wychodzisz z Arią i wracacie wieczorem. Rozmawiałam z Aprill i to nie do nich chodzicie. Chciałam się dowiedzieć gdzie, w takim razie jesteście tyle czasu?
- Mogłem powiedzieć Aprill... -powiedział cicho do siebie i dodał głośniej do mnie- no bo...jutro jest taki wyjątkowy dzień i chcieliśmy z Arią się na niego przygotować.
- Dlaczego ten dzień jest wyjątkowy? I czemu tylko wy o nim wiecie?
- Dla Ciebie szczególnie powinien być wyjątkowy, ale chyba o nim kompletnie zapomniałaś. -nagle zaczął się śmiać, a ja stałam i patrzyłam na niego jak na wariata.
- A...czemu dla mnie jest ważny? Przestań się śmiać i powiedz mi.
- Ach Amber....To miała być niespodzianka, ale skoro jesteś uparta to powiem Ci. Jutro są twoje urodziny. Chcieliśmy, abyś zapamiętała ten dzień do końca życia, więc postanowiliśmy się przygotować. Całymi po południami uczyłem Arię śpiewać "sto lat". Nie szło jej to najlepiej, ale już umie ślicznie śpiewać.
- Czyli ty...z nikim się...Och Rick, jak ja was kocham. Myślałam, że ty chodzisz do innej...ale nie poszedłbyś spotkać się z kimś innym wraz Arią. Iiii...ja... -nie wiedziałam co powiedzieć. Byłam mile zaskoczona.
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...