Szedłem przez las gdy naglę wpadłem na jakąś waderę. Wkurzyłem się.
- Patrz jak chodzisz ! - warknąłem ale zaraz potem pożałowałem bo była to Dead'y - Przepraszam. Poniosło mnie.
- Ja też przepraszam. Powinnam uważać - wymieniliśmy się porozumiewawczymi spojrzeniami.
- Chcesz się przejść ? - zaproponowałem
- Chętnie.
Chodziliśmy po terenach watahy kilkanaście godzin kiedy zaczęło się ściemniać.
- Bardzo miło mi się z tobą rozmawia - powiedziała wadera
- Mi z tobą też. - odrzekłem - Zabiore cię gdzieś. Ufasz mi?
< Dead'y ? Odpowiedz na pytanie i po prowadź konwersacje ja powiem o miejscu >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz