Gdy się obudziłem Nehariki nie było obok mnie. Nie zdziwiło mnie to. Poszedłem nad jezioro i tam ją znalazłem.
- Nie potrafisz usiedzieć w miejscu - powiedziałem ironicznie
- Znasz mnie - odrzekła wadera z uśmiechem
Położyłem się koło niej. Leżeliśmy tak kilka godzin kiedy naglę Neh złapał skurcz, ale zaraz potem odpuścił.
- Może wrócimy już do domu ? - Zaproponowałem a wadera pokiwała twierdząco głową.
< Neharika ? Brak weny >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz