- O wstałaś ? Coś się stało? - zapytałem patrząc na jej dziwną minę.
- Chyba już nie długo poród. - powiedziała
- Nie to nie możliwe - rzekłem
Naglę wadera upadła na ziemię i aż trząsła się z bólu.
Zrozumiałem że miała rację.
Kilka godzin później obok Neh leżały cztery zdrowe szczeniaki. Dwie waderki i dwa basiorki.
- Jak je nazwiemy?
< Neharika? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz