Pomyślałem chwilę.
- Może nasiona nazwiemy Red Moon, a wadere Sarah? - zaproponowałem
- Cudownie - odrzekła uśmiechając się szeroko - Tasha, Ältair, Sarah i Red Moon.
- Może drobniej będziemy do niego mówić Red? - powiedziałem wzkazując na Red Moon'a
- Tak. Idealnie.
Leżeliśmy tak obok siebie kilka godzin. aż w końcu zwlekliśmy się i poszliśmy ze szczeniakami na łąkę.
Tego dnia była wyjątkowo piękna. Kwiaty zaczęły już rozkwitać po mocnej zimie.
- Ależ tu pięknie - powiedziała Neh.
- Tak rzeczywiście - odparłem oddaliliśmy się trochę od dzieci, ale ciągle mieliśmy na nie ,,oko".
Położyliśmy się w cieniu na skraju łąki.
Obok nas padły zmęczone szczeniaki.
Naglę zobaczyłem jakiegoś obcego basiora.
- Zobacz ! - powiedziałem cicho.
- To jakiś basior ! - rzekła przerażona Neharika
Wstałem i zacząłem się skradać. Gdy byłem wystarczająco blisko zaatakowałem go, ale był silniejszy, powalił mnie. Zza drzew wyskoczył Dead , odepchnął go, a potem zabił. Na całe szczęście tylko swoim talizmanem. Nie chciałbym aby dzieci to zobaczyły.
- Dziękuje - powiedziałem z wdzięcznością nie wiem co by się stało gdyby nie on.
- Proszę - rzekł i odszedł
Pobiegłem do Nehariki i szczeniąt.
< Neharika? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz