Spotkałem śliczną waderkę.
- Może chcesz się przejść, Tasha? - zaproponowałem.
- Okej! - powiedziała. Poszliśmy do Wodnego Gaju. Długo chodziliśmy i rozmawialiśmy. Śmialiśmy i wygłupialiśmy się. Poszedłem odprowadzić Tashę do jej jaskini. Nagle wybiegnął z tamtąd jakiś szczeniak i przytulił się do Tashy:
- Mamo, kto to? - zapytał malec
<Tasha?>