Już nie nie niepokoiłam się o malucha. Od wyroczni dowiedziałam się, że urodzę za dwa tygodnie. Ale był problem. Przypomniało mi się, że ja i Miko jesteśmy tylko parą. Więc szczenię będzie nieślubne.
Podeszłam do małego otworu w ścianie groty, i wpatrywałam się w światło. Nagle do mojego pokoju wszedł Miko.
< Miko, o co chodzi? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz