Spacerowałam po terenach watahy ciesząc się swobodą jaką miałam. Może czas znaleźć sobie partnera? Ale kto by chciał waderę z dzieckiem? No cóż trzeba być dobrej myśli. Mój synek był u mojej matki i ojca. Miałam trochę czasu dla siebie. Nagle przyszedł do mnie Mack
- Tasha wróć do mnie - rzekł błagalnym głosem
- Nigdy w życiu i miałeś się trzymać z dała ode mnie - powiedziałam
Basior spojrzał smutno na mnie
<Mack?>
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...