Wzruszyłem ramionami i razem ruszyliśmy w stronę wodopoju.
Był brzydki dzień. Słońce zasłaniały chmury i w ogóle wyglądało jakby zaraz miało podać.
Zresztą pogoda była taka sama jak mój humor.
Kiedy doszliśmy opadłem obok jeziora wpatrując się w taflę wody.
Westchnąłem głośno.
- Coś się stało ? - zapytała bez namiętnie
- Nie - rzekłem, bo wiedziałem że i tak jest jej to obojętne
< Woodnight ? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
login na howrse: kaka2002 Imię wilka: Pesso Pseudonim: A tylko spróbuj coś wymyślić! Motto: "Nawet gdy wszyscy już w ciebie zwątpili,...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz