- Może jutro o 12 ? - zaproponowałem
- Jasne ! - powiedziała wadera
Pocałowałem ją w policzek i poszedłem poszukać miejsca na ślub.
Po godzinie odnalazłem to miejsce.
Wróciłem do Dead'y i powiedziałem jej o tym.
- OK. To ja załatwię resztę - rzekła ukochana
* Następnego dnia *
Wszystko było gotowe. Poszliśmy razem z watahą w wyznaczone miejsce.
Stałem przy ołtarzu. Dead'y podeszła do mnie. Książ po odpowiedzeniu formułki odparł.
- Od teraz jesteście mężem i żoną. Możecie się pocałować.
Zrobiliśmy to. Potem wróciliśmy do domu.
< Dead'y ? >
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...