czwartek, 26 marca 2015

Od Tashy do Landera

Dziwne to było,ale nic już nie pytałam. Po dwóch godzinach przyszedł Moon , który zabrał ze sobą Rosę, a ja zostałam sama z Shiryu. Po chwili obudził się mój syn, a ja chwilę chciałam pobyć sama, więc zaprowadzilam malca do matki, a sama wyszłam się przejść. Nagle spotkałam Mack'a, który podszedł do mnie 
- Odwal się gnojku - warknęłam na niego, a on odszedł smutny.
Nagle wpadłam na kogoś.
- Przepraszam - usłyszałam męski głos
- Spoko, to moja wina. Jestem Tasha - odparłam 
- Lander, miło cię poznać - rzekł 
- I vice versa - odpowiedziałam 


<Lander??>


Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...