czwartek, 26 marca 2015

Od Sevelyl do Landera

Chodziłam po lesie. Nagle zobaczyłam wiewiórki. Chciałam jedną upolować, więc przyczaiłam się w krzakach. Wycelowałam i... Skoczyłam. I wtedy z całej siły coś we mnie uderzyło. Upadłam.
Obudziłam się po chwili, a nademną stał bardzo przystojny basior. Jak się później okazało - Lander.

< Lander? Co odpowiesz? >

Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...