Już myślałam, że znalazł sobie inną waderę i chce mnie zostawić na lodzie, z jeszcze nie urodzonym dzieckiem. Na szczęście nie. Ucieszyłam się, ale nie chciałam by to zauważył.
- A skąd mam mieć pewność, że mnie nie zdradzasz? - Drążyłam temat.
Jednak po tym pytaniu zauważyłam w jego oczach rezygnację.
- No dobrze, przepraszam.
< Miko? Brak weny >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz