Trudno mi było uwierzyć, że to mój ojciec, ale chyba była to prawda. Szybko otrząsnąłem się z szoku. Mój ojciec chciał coś rzec
- Witaj Shiryu. Ależ wyrosłeś, synu - rzekł
- Gdzie byłeś, gdy byłem szczeniakiem? - zapytałem
- Shiryu ja i twój tata pokłóciliśmy się, ale teraz jest już wszystko dobrze - wyjaśniła matka
Zrozumiałem to i już więcej pytań nie zadawałem im. Ojciec chciał spędxić ze mną czas, więc się zgodziłem. Też chciałem go poznać. Cały dzień spędziliśmy razem robiąc rożne rzeczy
<Mack??>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz