Mack wszystko zepsuł. Nie tylko moje małżeństwo ale również relacje z siostrą.
Dobrze ! Skoro nie chce się ze mną zadawać to niech tak będzie !
Nie chciałam wracać do domu, bo dziś jest pełnia. Nie wiedziałam co mam robić.
Spacerowałam po terenach watahy, gdy naglę ujrzałam Mack'a z jakąś waderą.
Podeszłam do nich. Była to White !
- Co już się dowiedziałeś o rozwodzie - wyrwało mi się
Mack wyglądał na zdziwionego.
- Pamiętasz o swojej żonie... Byłej żonie Tashy ? - zapytałam z irytacją.
Zobaczyłam że Tasha także przygląda się z daleka tej sytuacji. Nie dawałam po sobie nic poznać że ją zauważyłam.
- Uważaj na siebie, bo Moon jeszcze ci coś zrobi - rzekł - Ja jestem u siebie. Tak jakby coś. Bo teraz nie możesz już liczyć na siostrę.
Zza krzaków wyłoniła się Tasha.
< Tasha ? >
Zobaczyłam że Tasha także przygląda się z daleka tej sytuacji. Nie dawałam po sobie nic poznać że ją zauważyłam.
- Uważaj na siebie, bo Moon jeszcze ci coś zrobi - rzekł - Ja jestem u siebie. Tak jakby coś. Bo teraz nie możesz już liczyć na siostrę.
Zza krzaków wyłoniła się Tasha.
< Tasha ? >