Stanęłam, byłem smutna, łza pleciała mi z oka... Przykryłam moją twarz grzywką:
- Przepraszam... Nie lubię o tym mówić. - Trochę się uspokoiłam, ale poczułem,że mogę mu zaufać.
- Mi możesz powiedzieć. - odpowiedział Moon
- To jest trudne... Moja matka powiedziała, że jestem słaba i nigdy nic mi nie wyjdzie, ojciec zmarł, a ojczym zawsze mnie wyzywał i mnie bił... Wychowałam się... Sama - w tym momencie rozpłakałam się...
<Moon?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz