- Klątwa jest bardzo trudna do zdjęcia. - powiedziała wyrocznia - Prawie niemożliwa. Będzie ona groziła nawet śmiercią. Nie tylko twoją - zwróciła się do mnie - Ale również twojej partnerki.
Bez zastanowienia odpowiedziałem.
- Nie. Nie zgadzam się. To zbyt niebezpieczne.
- Ale..
- Nie ma żadnego ,, ALE ''. Skoro nie ma innego wyjścia muszę odejść aby szczeniaki przeżyły. Tak już musi być - mówiąc to pocałowałem ją w policzek i wyszedłem razem z Molly z jaskini.
< Woodnight ? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz