Siedziałam z Shiryu nad wodospadem w Wodnym Gaju. Rozmawialiśmy o naszych szczeniakach.
- Nie mogę się doczekać, aż je zobaczę. -powiedział ukochany, przytulając się do mnie. Wtedy rozbolał mnie brzuch. Położyłam się kamieniu.- To już? -spytał wstając. Podbiegł do strumienia i przyniósł mi trochę wody. Poprosiłam go, aby przyniósł więcej. Zanim wrócił urodziłam. Szczeniaki były śliczne. Mały basior i wadera. Po chwili przybiegł Shiryu i położył się obok. Wpatrywaliśmy się w nasze dzieci z uśmiechem na twarzy. Nakarmiłam głodne maluchy i poszliśmy do naszej jaskini.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz