Uśmiechnąłem się. Generalnie moje moce opierały się na pogodzie
- Nie przeszkadza mi deszcz, bardzo go lubię i często przesiaduje sobie na zewnątrz, gdy pada - odparłem
Wadera się uśmiechnęła na tą wiadomość. Po chwili zaczęło padać i byliśmy już cali mokrzy, ale nam to nie przeszkadzało. Nawet zaczęliśmy ganiać się po deszczu, aż nagle się przewróciliśmy i przeturlaliśmy się po zboczu. Aria była na górze, a ja na dole. Aria miała piękne oczy i uśmiech. Nie wiem, co we mnie wstąpiło i dałem jej buziaka w policzek. Wadera się zarumieniła. Mówiąc szczerze ja tez się zarumieniłem.
- Aria, ja przepraszam … ja… - nie wiedziałem co powiedzieć, gdy Aria …
<Aria, co wtedy????>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz