Mack pobiegł po medyka, który odebrał poród, ake mi bardzo ciężko się oddychało. Mieliśmy śliczne cztery szczeniaki
- Tą z czerwonymi ocza…mi naz…wiemy Aisha, a te…go z dziwnym czymś co ods…taje mu za uszami War. Podobają ci się te im…iona? - spytałam z trudem
Mack zaniepokoił się tym bardzo, że tak z trudem mówię.
Medyk też nie mógł znaleźć przyczyny tego, a mi co raz trudniej się oddychało.
- A jak na…zwiemy pozo…stałą dwó…jkę? - spytałam
<Mack????>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz