Elessar pocałował mnie na pożegnanie, ja uśmiechnęłam się do niego i odszedł.
-Do zobaczenia. -powiedziałam jeszcze.
Assuva stał i wpatrywał się w moje oczy. Nie wiem czy był zaskoczony, zadowolony czy wściekły pożegnaniem Elessara ze mną. Za to Assina była szczerze zadowolona.
- Co się tak patrzysz? -spytałam brata.
- Wy...od kiedy go znasz?
- Spotkałam go chwilę po tym jak tu przybyliśmy.
- Znasz go tak krótko i już się z nim umawiasz?! -krzyknął Assuva.
- Assuva nie denerwuj się. - uspokajała go Assina.
- Ja się z nim nie...to nie jest mój chłopak tylko przyjaciel. Spytał tylko czy jutro też pójdziemy na spacer, no to się zgodziłam. -powiedziałam wściekła na brata i weszłam do jaskini. Ale zaraz potem wróciłam się do rodzeństwa. Rozumiem brata. Wróciłam późno i jeszcze z jakimś (dla Assuvy) obcym basiorem.
- Przepraszam Assuva.
- Ja Ciebie też. Nie powinienem się tak unosić. -powiedział i mocno mnie przytulił.- Ale jutro wróć wcześniej. Martwiłem się o Ciebie.
- Dobrze.
- Teraz chodźmy spać. -dodała Assina, kładąc się na puszystym mchu.
< Elessar ? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz