Przypomniałam sobie historię Elessara. Jak opowiadał o swojej dawnej watasze. Zrobiło mi się go szkoda, więc przytuliłam go mocno i pocałowałam. Wczoraj Elessar mówił o tym, że rodzina nie powinna się wściekać na mnie, za to że się zakochałam.
- Co będziemy robić wieczorem? -spytał basior.
- Wieczorem pójdziemy do Assuvy i powiemy mu o nas. -zaskoczyłam go tą propozycją. Był raczej, mile zaskoczony.- A teraz może odwiedzimy szczeniaki, które zostały porzucone na terenach watahy. Jak się dowiedziałam, że ktoś je zostawił, zrobiło mi się ich żal. Wiem jak to jest być porzuconym szczeniakiem. - ostatnie zdanie powiedziałam ciszej, ale Elessar jednak je usłyszał.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz