Po tym jak odprowadziłem Etere poszłem pójść spać. Po drodze zobaczyłem tą wilczyce co pobiła się z Eti. Podeszłem do niej i spytałem.
- Witaj, mam prośbe mogłabyś nie dokuczać Eterze.
- Czyli tak ona ma na imie- Myślała głośno.
- Co?- Nie wiedzialem o co jej chodzi.
- Niech się trzyma lepiej swojego nosa, a nie mojego. Okey?- Powiedziała ironicznie i uśmiechneła się lekko.
- Ok. Mam pytanie..- Mruknełem
- Jakie?- zapytała
- Jam masz na imie?- spytalem z zaciekawieniem, a ona się uśmiechneła.
< Diana? Etera?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
,, Nie zawsze smutek poznasz po twarzy, gdy z oczu łzy się poleją. Bo czasem w sercu łamie się życie, a jednak usta się śmieją. '...
-
- Ymm... Tak ... - odparłam nieco zakłopotana, potem pobiegłam do domu i powiedziałam Aresowi o zaproszeniu. Spojrzałam się na niego z wyrzu...
-
- Asteg - zaczęłam niepewnie - Tak ? - Wiem że mamy szczeniaka teraz siebie, ale ja nie potrafi przestać kochać Miko. Rozpłakałam się < A...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz