- Bo jestem, ale nie dla takich suk jak ty - warknąłem i odszedłem
Wiedziałem, że gdzieś za mną jest, ale postanowiłem ją olać.
Poszedłem na jezioro. Popływałem trochę. Kiedy wyszedłem zobaczyłem ją. Siedziała na drugim końcu brzegu.
Przewróciłem oczami, wyszedłem i wytrzepałem się.
- Czyli już nie jesteś we mnie zadurzony ? - zapytała dalej siedząc w miejscu
- Nie - syknąłem
- Czemu ?
- Nie wiesz ?! Po tym jak zachowałaś się w szpitalu uznałem, że już nie chcesz mnie znać - krzyknąłem - Wedle życzenia - skłoniłem się artystycznie podsycając ostatnie słowa jadem i...
Odszedłem...
< Woodnight ? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz