Szłam lasem. Nagle spostrzegłam czwórkę wilków, w tym jednego - bardzo przystojnego. Okazało się później, że nosi on imię Miko.
Powoli i bezszelestnie wysunęłam się zza krzaków. Wtedy On się odwrócił. Niewiedziałam co powiedzieć, więc szybko schowałam się w zaroślach, tak, że było widać tylko mój czarny pyszczek rozświetlony niebieskimi plamkami.
Okrążyłam ich, a oni zaczęli śledzić mnie przestraszonym wzrokiem. Ruchem ogona dałam im znak, że mają za mną pójść. Zaprowadziłam ich do Księżycowej zatoki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
,, Nie zawsze smutek poznasz po twarzy, gdy z oczu łzy się poleją. Bo czasem w sercu łamie się życie, a jednak usta się śmieją. '...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
- Ymm... Tak ... - odparłam nieco zakłopotana, potem pobiegłam do domu i powiedziałam Aresowi o zaproszeniu. Spojrzałam się na niego z wyrzu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz