Niedawno dołączyłam do tej watahy. Alfa, zaskoczona iż nie mam rodziny, przyjęła mnie. Któżby odmówił przyjęcia bezdomnego szczeniaka? Cóż, mniejsza z tym. Postanowiłam wyruszyć na poszukiwanie rodziny adopcyjnej, która przyjmie mnie taką, jaka jestem. Już miałam dość radzenia sobie sama, co robiłam z trudem. Często chodziłam głodna. Czasami ledwo uchodziłam z życiem. Tylko kto chciałby mnie zaadoptować? Szczenię, zrodzone z mroku i cieni? Postanowiłam jednak spróbować. Co mi szkodzi? Nagle wpadłam na jakiegoś wilka.
- Przepraszam. - powiedziałam.
Ktoś?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
,, Nie zawsze smutek poznasz po twarzy, gdy z oczu łzy się poleją. Bo czasem w sercu łamie się życie, a jednak usta się śmieją. '...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
- Ymm... Tak ... - odparłam nieco zakłopotana, potem pobiegłam do domu i powiedziałam Aresowi o zaproszeniu. Spojrzałam się na niego z wyrzu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz