Trudno mi było uwierzyć, że to mój ojciec, ale chyba była to prawda. Szybko otrząsnąłem się z szoku. Mój ojciec chciał coś rzec
- Witaj Shiryu. Ależ wyrosłeś, synu - rzekł
- Gdzie byłeś, gdy byłem szczeniakiem? - zapytałem
- Shiryu ja i twój tata pokłóciliśmy się, ale teraz jest już wszystko dobrze - wyjaśniła matka
Zrozumiałem to i już więcej pytań nie zadawałem im. Ojciec chciał spędxić ze mną czas, więc się zgodziłem. Też chciałem go poznać. Cały dzień spędziliśmy razem robiąc rożne rzeczy
<Mack??>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
,, Nie zawsze smutek poznasz po twarzy, gdy z oczu łzy się poleją. Bo czasem w sercu łamie się życie, a jednak usta się śmieją. '...
-
- Ymm... Tak ... - odparłam nieco zakłopotana, potem pobiegłam do domu i powiedziałam Aresowi o zaproszeniu. Spojrzałam się na niego z wyrzu...
-
Rozmyślałam nad zaistniałą sytuacją. - Dobrze, że Gustave tam był... - Mówiłam do siebie. Po tej akcji stałam się bardzo senna. Powieki sam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz