Wstałem z samego rana...
Moja córka jeszcze spała, a ja postanowiłem wybrać się na polowanie.
Biegłem przez las kiedy naglę wpadłem na jakąś waderę...
- Przepraszam... - powiedziałem pomagając jej wstać - Jestem Asteg
- Jestem Morgan, ale znajomi mówią mi Roki - przedstawiła się
- Przejdziemy się ? - zapytałem
- Chętnie
Poszliśmy nad wodospad. Poznaliśmy się i staliśmy się przyjaciółmi.
Usiedliśmy na skraju jeziora. Spojrzałem się w jej głębokie, zielone oczy i coś mnie naszło i ją pocałowałem. Nie protestowała.
- Roki chcesz być ze mną ? - zapytałem
< Roki ? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
,, Nie zawsze smutek poznasz po twarzy, gdy z oczu łzy się poleją. Bo czasem w sercu łamie się życie, a jednak usta się śmieją. '...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
- Ymm... Tak ... - odparłam nieco zakłopotana, potem pobiegłam do domu i powiedziałam Aresowi o zaproszeniu. Spojrzałam się na niego z wyrzu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz