Alex mnie pocałował. Nie opierałam się, ale nagle przerwał. Nie wiem, może pomyślał, że to niestosowne... Przewróciłam go na trawę, i zaczęłam namiętnie całować... To była taka przyjemna chwila. Teraz on stał nade mną. Przerwałam.
- Wiesz.... Chyba cię kocham. - powiedziałam i znów się całowaliśmy. - Może pójdziemy do mnie lub do ciebie? Tu jest dużo osób... - uśmiechnęłam się i dałam mu buziaka w nosek.
<Alex?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
,, Nie zawsze smutek poznasz po twarzy, gdy z oczu łzy się poleją. Bo czasem w sercu łamie się życie, a jednak usta się śmieją. '...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
- Ymm... Tak ... - odparłam nieco zakłopotana, potem pobiegłam do domu i powiedziałam Aresowi o zaproszeniu. Spojrzałam się na niego z wyrzu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz