Goniłem ją przez bite pół godziny, aż wreszcie stanęła i zaczęła pić wodę z pobliskiego źródła. Powoli i cicho stanąłem w krzaku i zacząłem się czaić. Berzowe zwierze przypominające kawałek steka położyło się myśląc że jest bezpieczne, lecz ja ciągle czekałem na odpowiedni moment. Na atak.
3...
2..
1...
I skoczyłem ale to było dziwne dalej nic nie pamiętam obudziłem się w norzez Nade mną stała jakaś wadera.
- Kim jesteś ?
- Jestem Aramisa.
- Gdzie jestem?-zapytałem
- W norze na Szarym Wzgórzu-powiedziała wilczyca
- Ale,ale byłem precież w lesie-odrzekłem
- No tak ale kiedy skakałeś na sarnę ja też na nią skakałam i zdeżyliśmy się głowami ty zemdlałeś i zabrałam cię do siebie.
- Dziękuje, ale sam bym sobie poradził - oznajmiłem zimno
< Aramisa ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz