- ja... - może poczekamy, ale z drugiej strony czy na pewno chcę się jeszcze wahać? Już raz mogłam go stracić. Więcej nie popełene tego błędu - tak! - krzyknęłam. Rzuciłam się mu na szyję, a Ridian zabrał mnie do swojej jaskini.
Nagle za moimi plecami ktoś gwiazdnął.
- Ridian, ale laska - zaśmiał się - skąd ją wytrzanąłeś?
< Rid? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz