Powolnym krokiem wracaliśmy do domu. Lexi szybko zasnęła. Zanim ja poszedłem spać otuliłem ją skrzydłem by nie było jej zimno.
*Następnego dnia*
Obudziłem się równo z Lexi i poszliśmy na wspólne polowanie. Mówiąc szczerze uprosiłem by ma ukochana zaczekała na mnie, bo była w ciąży i nie powinna się nadwyrężać. Po kilku minutach wróciłem z dorodnym dzikiem. Zjedliśmy go z apetytem. Gdy mieliśmy iść na spacer to do jaskini weszli jej rodzice....
<Lexi???>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Właśnie kończę ostateczne poprawki dotyczące watahy ;) Zamiany: - Zmieniony został szablon bloga ( jeśli macie jakieś lepsze możecie po...
-
Współczułem Rickowi. - Nie umiem ci pomóc - wyznałem zakłopotany - Daj jej chwilę na odpoczynek. Dzień, góra dwa. Wtedy pójdź do niej i ją ...
-
Nareszcie sami. -podszedłem do wadery i zacząłem ją namiętnie całować. Tym razem nie zaprzeczała. Spędziliśmy wspaniałą noc. Rano wstałem wc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz